Sprawą żyła nie tylko Opolszczyzna, ale także mieszkańcy innych części Polski. O nietypowym i jednocześnie dramatycznym przypadku Nadleśnictwo Opole poinformowało w mediach społecznościowych 20 lipca.
- Nie, ten samiec daniela nie wystroił się dla żartu. Jest to ofiara zaśmiecania terenu. Nie poradzi sobie sam, nie wiemy, ile czasu już z tym funkcjonuje – napisali wówczas leśnicy.
Zwierzę było widywane przez mieszkańców m.in. w rejonie opolskich Bierkowic i Półwsi. Zielona siatka zaplątała się w poroże daniela i zasłoniła mu oczy. Przez kolejne dni próbowano go schwytać i uwolnić, jednak zwierzę za każdym razem uciekało.
W akcję zaangażowano lekarza weterynarii. Potrzeba było jednak cierpliwości i odpowiedniej okazji, by bezpiecznie obezwładnić zwierzę. Przełom nastąpił 11 sierpnia.
Wreszcie udało się go uwolnić
Miasto Opole poinformowało, że Daniel został bezpiecznie uśpiony za pomocą środka usypiającego. Dzięki temu można było uwolnić go od plastikowej siatki, która przez tygodnie była uwięziona w jego porożu.
– Wczoraj udało się go bezpiecznie uśpić i uwolnić z plastikowej siatki, która zaplątała się w jego poroże – poinformowali miejscy urzędnicy.
Na szczęście zwierzę jest w dobrej kondycji. Dla pewności Daniel został jednak przewieziony do ośrodka rehabilitacji zwierząt, gdzie pozostanie na obserwacji.
Teraz pozostaje mieć nadzieję, że szybko odzyska pełną sprawność i będzie mógł wrócić do swojego naturalnego środowiska. Historia daniela jest też kolejnym przypomnieniem, że pozostawione w lesie czy na terenach zielonych odpady mogą stanowić poważne zagrożenie dla dzikich zwierząt.


Napisz komentarz
Komentarze