Spotkanie w Stegu Arenie było kolejnym rozdziałem rywalizacji obu zespołów. Gwardziści mieli już okazję zmierzyć się ze Stalą w okresie przygotowawczym do sezonu 2026/2027 i wówczas to opolanie okazali się lepsi. Ligowe starcie zapowiadało się jednak zupełnie inaczej. Mielczanie przyjechali do Opola z zamiarem rewanżu, a od pierwszych minut było widać, że o punkty trzeba będzie walczyć do ostatniej sekundy.
Pierwszy cios zadali goście. Już w 2. minucie Rafał Przybylski znalazł drogę do bramki Gwardii. Początek meczu upływał pod znakiem wymiany trafień, ale oba zespoły imponowały przede wszystkim grą w defensywie. Szczególnie dobrze prezentowała się obrona Stali, za którą bardzo dobrze spisywał się Krystian Witkowski. Do 8. minuty mielczanie prowadzili 2:1. Chwilę później do remisu doprowadził Dmytro Artemenko, wykorzystując rzut z linii siedmiu metrów.
Spotkanie długo pozostawało niezwykle wyrównane. W 13. minucie opolanie po raz pierwszy wypracowali dwubramkową przewagę. Po efektownym trafieniu Bartosza Kowalczyka na tablicy wyników pojawiło się 6:4 dla gospodarzy. Stal szybko jednak odpowiedziała. W 19. minucie dwuminutową karę otrzymał Kowalczyk, a chwilę później Mikołaj Kotliński doprowadził do remisu 8:8. Gwardziści odzyskali prowadzenie za sprawą Oliwiera Kamińskiego, który wykorzystał podanie Bartłomieja Rugały. Trener Stali Robert Lis zareagował i w 21. minucie poprosił o czas. Przerwa nie zmieniła jednak znacząco obrazu spotkania. Obie drużyny nadal imponowały szczelną defensywą, a zdobywanie kolejnych bramek przychodziło zawodnikom z dużym trudem.
Wynik 9:8 utrzymywał się aż do 27. minuty. Wówczas na 10:8 trafił młody rozgrywający Bartłomiej Rugała. Końcówka pierwszej połowy przyniosła jednak kolejne emocje. Najpierw rzut karny wykorzystał Mikołaj Kotliński, a dziesięć sekund przed przerwą odpowiedział Kelian Janikowski. Do szatni Stal schodziła z prowadzeniem 11:9.
Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla gospodarzy. Już w pierwszej minucie do bramki trafił Dan-Emil Racotea, a następnie skuteczny rzut karny wykonał Dmytro Artemenko. Kolejną bramkę dołożył Kacper Wilisowski. Gwardziści szybko przejęli inicjatywę i zaczęli budować przewagę. Pierwszą bramkę Stali po przerwie zdobył dopiero w 34. minucie Filip Stefani. Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa – trafienia Oliwiera Kamińskiego i Dana-Emila Racotei dały Gwardii prowadzenie 16:11.
Wydawało się, że Opolanie zaczynają przejmować kontrolę nad spotkaniem. Mielczanie nie zamierzali jednak składać broni. Jakub Tokarz trzykrotnie z rzędu pokonał bramkarza gospodarzy, dzięki czemu przewaga Gwardii zaczęła topnieć. Kolejne minuty ponownie przyniosły wymianę ciosów. W 44. minucie gospodarze prowadzili 20:18, ale bardzo dobra postawa mieleckiej defensywy oraz świetna dyspozycja Krystiana Witkowskiego nie pozwalały Gwardzistom odskoczyć.
Dziesięć minut przed końcem zrobiło się naprawdę nerwowo. Po trafieniu Jakuba Tokarza Stal przegrywała już tylko 21:22. Bartosz Jurecki natychmiast poprosił o czas, chcąc uspokoić swoich zawodników przed decydującą fazą spotkania.
Przerwa przyniosła efekt. Rzut karny wykorzystał Dmytro Artemenko, a w 52. minucie odpowiedział Arkadiusz Ossowski. Chwilę później dwukrotnie do bramki Stali trafił kapitan Gwardii Michał Milewski. Pięć minut przed końcem gospodarze prowadzili 26:24.
Mimo dwubramkowej przewagi Gwardziści nie mogli być jeszcze pewni zwycięstwa. Stal konsekwentnie naciskała i do samego końca pozostawała w grze. Rafał Przybylski zdobył 25. bramkę dla gości, a Daniel Wisiński odpowiedział trafieniem numer 27 dla Gwardii. W 58. minucie Dzianis Valyntsau skutecznie wykorzystał „siódemkę” i ponownie zmniejszył stratę Stali do jednej bramki.
Na minutę przed końcem po rzucie Filipa Stefanii mielczanie doprowadzili do remisu 27:27. W Stegu Arenie rozpoczęło się nerwowe odliczanie do końcowej syreny. Gwardia miała jednak jeszcze jedną akcję.
Kilka sekund przed końcem spotkania odpowiedzialność wziął na siebie Kelian Janikowski. Zawodnik gospodarzy zdecydował się na rzut i przerzucił piłkę nad Željkiem Koziną. Piłka znalazła drogę do siatki, a hala eksplodowała z radości.
Corotop Gwardia Opole wygrała z Handball Stalą Mielec 28:27.
O losach meczu przesądziła ostatnia akcja, ale zwycięstwo opolan było efektem pełnych emocji 60 minut. Gwardziści musieli zmierzyć się zarówno z bardzo dobrze funkcjonującą defensywą rywala, jak i własnymi problemami w końcówce. Ostatecznie zachowali jednak więcej zimnej krwi i zapisali na swoim koncie cenne zwycięstwo w 3. serii LOTTO SuperLigi.
Corotop Gwardia Opole - Dawid Balcerek; Jakub Ałaj - Dan- Emil Racotea 5; Kelian Janikowski 5; Oliwier Kamiński 5; Dmytro Artemenko 3; Kacper Wilisowski 3; Michał Milewski 3; Bartosz Kowalczyk 1; Bartłomiej Rugała 1; Daniel Wisiński 1; Kajo Cikatic 1; Igor Szafryna; Jakub Luksa; Maciej Zarzycki; Mateusz Wojdan


Napisz komentarz
Komentarze