Ponad dwa tysiące kilometrów nadziei
Nie ma samochodu technicznego, ekipy filmowej ani sponsorów jadących za nią. Jest rower, sakwy, wyznaczona trasa i przekonanie, że nawet najdłuższa droga ma sens, jeśli prowadzi do pomocy drugiemu człowiekowi.
W niedzielę 19 lipca, punktualnie o godzinie 11, sprzed Urzędu Gminy w Dobrzeniu Wielkim Maria Koschny rozpoczęła samotną wyprawę do Santiago de Compostela – jednego z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych Europy.
Tym razem jednak celem podróży nie jest wyłącznie dotarcie do grobu św. Jakuba.
Najważniejsza jest Laura Piechota.
Każdy kilometr ma zachęcać do pomocy
Przez najbliższy miesiąc mieszkanka Opolszczyzny zamierza pokonywać od 80 do 100 kilometrów dziennie. Trasa poprowadzi przez kolejne kraje Europy, a każdy dzień będzie okazją do opowiadania historii dziewczynki i zachęcania napotkanych osób do wsparcia internetowej zbiórki.
Do roweru przypięty został kod QR, który prowadzi bezpośrednio do zbiórki na leczenie Laury.
Maria Koschny nie zbiera pieniędzy dla siebie. Prosi jedynie o pomoc dla dziewczynki, której przyszłość zależy od kosztownej terapii.
Laura walczy z rzadką chorobą
Laura Piechota choruje na zespół Retta – niezwykle rzadką chorobę genetyczną, która stopniowo odbiera dzieciom wcześniej zdobyte umiejętności.
Jeszcze kilka lat temu rozwijała się prawidłowo. Z czasem przestała mówić, a choroba zaczęła odbierać jej kolejne sprawności. Rodzina prowadzi zbiórkę na specjalistyczne leczenie i terapię, które mogą spowolnić postęp choroby i poprawić jakość życia dziewczynki.
Nie była sama na starcie
Choć dalszą drogę pokona samotnie, pierwszy odcinek przejechała w towarzystwie przyjaciół i znajomych, którzy odprowadzili ją do granic powiatu.
Na starcie obecni była także sama bohaterka Laura z rodzicach oraz osoby od miesięcy angażujące się w pomoc dziewczynce.
To kolejny przykład niezwykłej solidarności mieszkańców regionu. Niedawno o Laurze zrobiło się głośno za sprawą wyprawy traktorem do Rzymu. Teraz pomoc płynie z siodełka roweru.
Najważniejsza podróż nie kończy się w Hiszpanii
Przed Marią Koschny tysiące kilometrów, setki godzin jazdy, zmienna pogoda, górskie podjazdy i chwile zmęczenia.
Najtrudniejsza część tej wyprawy nie będzie jednak mierzona dystansem.
Jej prawdziwym celem jest poruszenie ludzkich serc i pokazanie, że jeden człowiek może zainspirować tysiące innych do pomagania.
Jeżeli dzięki tej podróży choć część osób zdecyduje się wesprzeć leczenie Laury Piechoty, każdy przejechany kilometr nabierze wyjątkowego znaczenia.


Napisz komentarz
Komentarze