Jak w komunikacie prasowym przekazuje stacja telewizyjna Polsat, pani Izabela wychowuje syna. Wcześniej była w związkach, które nie przetrwały próby czasu. Kobieta zabrała więc syna i wyprowadziła się. Jednak jak się okazało Antoś nie miał zbyt łatwo w szkole... Nowa szkoła miała być nowym początkiem. Stała się koszmarem. Chłopiec był wyzywany, bity i prześladowany przez rówieśnika.
– Antoś miał iść od poniedziałku do szkoły, a w środę oznajmił mi, że on do szkoły nie pójdzie. Żył strachem o poniedziałek. Na szybko załatwiłam badanie u doktor psychiatry i od razu z polecenia było, że Antoś ma zostać w domu. – dodaje kobieta.
Pani Izabela wróciła z synem do rodzinnego domu w Szczedrzyku. Budynek ma ponad 130 lat i jest w fatalnym stanie. Sadza, nieszczelne kominy i stary piec mogły w każdej chwili doprowadzić do tragedii.
Kiedy wydawało się, że nie ma już żadnej nadziei – z pomocą przyszedł… sam Antoś.
To właśnie chłopiec namówił mamę, by zgłosili się do programu "Nasz Nowy Dom". Ekipa pod wodzą Eli Romanowskiej pozytywnie odpowiedziała na apel 10-latka a finał tej historii będziemy mogli zobaczyć już w czwartek, 23 kwietnia, o godz. 21:30 w telewizji Polsat.
źródło: Komunikat prasowy telewizji Polsat








Napisz komentarz
Komentarze