
Choć maj już dawno za nami, historia drzewka majowego nie kończy się wraz z nadejściem lata. Przeciwnie – właśnie teraz warto się jej przyjrzeć. Bo Maibaum to nie tylko wydarzenie wpisane w kalendarz. To jedna z tych tradycji, które pokazują, że dziedzictwo żyje tylko wtedy, gdy ktoś chce je przekazać dalej.
Drzewko majowe, nazywane także gaikiem, mojem lub moikiem, od wieków symbolizuje odradzającą się przyrodę, życie i pomyślność. Badacze nie są zgodni co do jego genezy. Najczęściej wskazuje się na dawne tradycje germańskie lub celtyckie, które z czasem rozpowszechniły się w Europie Środkowej. Do dziś zwyczaj ten jest żywy w Niemczech, Austrii, Czechach czy na Węgrzech, a na Śląsku – również w powiecie opolskim – stał się ważnym elementem lokalnej tożsamości.
Przed II wojną światową Maibaumy były powszechnym widokiem w wielu śląskich miejscowościach. Zwyczaj był popularny i powszechny jeszcze w okresie międzywojennym XX wieku. Na jego temat rozpisywała się bowiem ówczesna niemiecka prasa, w tym zwłaszcza „Obesrchlesien im Bild”. Po 1945 roku w części wsi zwyczaj zanikł, jednak po przemianach ustrojowych zaczął stopniowo powracać. Dziś jego odradzanie wspierają organizacje mniejszości niemieckiej, które dbają nie tylko o organizację uroczystości, ale przede wszystkim o przekazanie tej tradycji młodszym pokoleniom.
Bo w Maibaumie najważniejsze nie jest samo drzewo. Najważniejsi są ludzie.
Dzieci uczą się tradycji, zanim drzewko stanie na placu
Coraz częściej przygotowania rozpoczynają się na długo przed pierwszym maja. Tak jest między innymi w Krasiejowie w gminie Ozimek, gdzie Święto Drzewka Majowego od lat stanowi ważny punkt w kalendarzu mieszkańców.
Kilka dni przed uroczystością w świetlicy Starej Szkoły odbyły się warsztaty florystyczne zorganizowane przez miejscowe koło mniejszości niemieckiej. Przy jednym stole zasiedli najmłodsi wraz z rodzicami. Ich zadaniem było odnowienie wieńca, który później ozdobił drzewko majowe. Pod okiem florystki Katarzyny Sklorz cięli kolorowe wstążki, przygotowywali dekoracje i przyklejali kwiaty.
Dla dzieci była to twórcza zabawa. Dla dorosłych – okazja, by pokazać, że tradycja nie zaczyna się w chwili postawienia drzewka, lecz znacznie wcześniej – podczas wspólnej pracy.
– Nasz wieniec jest naprawdę duży i ciężki – mówi sołtys wsi Krasiejów Tadeusz Markulak. – Gdy się na niego patrzy z dołu, to nie widać tego. Przy odnowieniu wieńca było sporo pracy, ale uczestnicy warsztatów dali radę. Mieli też ogromną frajdę z tych artystycznych działań. Na ich przeprowadzenie dostaliśmy dofinansowanie z Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim.
To właśnie w takich chwilach widać, że tradycji nie da się nauczyć z podręcznika. Trzeba jej dotknąć, własnoręcznie zawiązać wstążkę, usłyszeć opowieści starszych mieszkańców i poczuć odpowiedzialność za wspólne dzieło.
Każda miejscowość opowiada swoją historię
Choć idea Maibaumu pozostaje taka sama, każda miejscowość nadaje jej własny charakter. W Źlinicach w gminie Prószków drzewko jest jednocześnie kroniką wsi.
Najważniejszym momentem obchodów jest uroczysty pochód.
– W pochodzie uczestniczą mieszkańcy wsi, członkowie orkiestry dętej, strażacy oraz panie w tradycyjnych strojach ludowych – opowiada sołtys Źlinic Robert Janocha. – Uczestnicy niosą flagi województwa opolskiego i gminy Prószków, wieniec oraz tabliczki przedstawiające zawody wykonywane przez mieszkańców wsi. W pochodzie nie brakuje również symboli, związanych z naszą miejscowością. Chodzi o emblematy klubu sportowego wraz z motywem piłkarza, a także elementy nawiązujące do ważnych miejsc i instytucji, takich jak budynek starej poczty czy remiza strażacka.
To właśnie te tabliczki sprawiają, że Maibaum staje się czymś więcej niż ozdobionym pniem drzewa. Opowiada historię miejscowości – przypomina o zawodach wykonywanych przez mieszkańców, ważnych budynkach, lokalnych symbolach i ludziach, którzy przez lata tworzyli jej tożsamość.
W Źlinicach ważnym elementem dekoracji pozostaje także godło miejscowości. Samo ustawienie słupa od lat spoczywa w rękach strażaków ochotników z OSP Źlinice-Boguszyce. To oni dzień wcześniej przygotowują pal, a podczas uroczystości bezpiecznie zawieszają wszystkie elementy konstrukcji.
Drzewko, które mówi o miejscu
Podobnie wygląda to w Żelaznej w gminie Dąbrowa. Tam Maibaumfest od lat należy do najważniejszych wydarzeń integrujących mieszkańców.
Obchody rozpoczynają się nabożeństwem majowym, po którym uczestnicy wspólnie przechodzą pod miejsce ustawienia drzewka. Następnie, przy dźwiękach orkiestry, ruszają do remizy OSP, gdzie świętowanie trwa jeszcze przez wiele godzin.
Co roku pojawiają się również nowe elementy dekoracyjne. Nie są przypadkowe.
Na tegorocznym drzewku znalazły się symbole zabytkowych organów, kotwicy nawiązującej do Odry, motywy pszczelarstwa, ciesielstwa i dekarstwa oraz odniesienia do ciężkiej pracy dawnych rolników. Wszystkie przypominają o historii miejscowości i ludziach, którzy ją tworzyli.
Autorem dekoracji jest Jan Piechota, a całość – podobnie jak w poprzednich latach – uzupełnia logotyp Żelaznej, podkreślający lokalny charakter uroczystości.
Tradycja, która buduje wspólnotę
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wiele osób obawiało się, że zwyczaj stawiania drzewka majowego odejdzie w zapomnienie. Dziś widać coś zupełnie odwrotnego.
W przygotowania angażują się całe rodziny. Obok siebie pracują dzieci, rodzice, dziadkowie, strażacy, członkowie orkiestr dętych, kół mniejszości niemieckiej, lokalnych stowarzyszeń i organizacji społecznych. Jedni dekorują wieniec, inni przygotowują konstrukcję, kolejni dbają o oprawę muzyczną. Każdy znajduje swoje miejsce.
W świecie, w którym coraz mniej czasu poświęcamy na wspólne działania, Maibaum przypomina, że są jeszcze tradycje, których nie da się zorganizować w pojedynkę.
Bo choć na placu widać przede wszystkim wysokie, ozdobione drzewo, jego prawdziwym fundamentem są ludzie. To oni sprawiają, że zwyczaj, który przetrwał dziesiątki lat, nadal pozostaje żywy. I właśnie dlatego Maibaum jest czymś znacznie więcej niż wiosennym obrzędem. Jest opowieścią o pamięci, tożsamości i wspólnocie, która z pokolenia na pokolenie zapuszcza coraz głębsze korzenie.



Napisz komentarz
Komentarze