Kiedy Opole powiększało swoje granice kosztem Dobrzenia Wielkiego, gmina straciła nie tylko obszar, ale i przestrzeń na rozwój. Dziś okazuje się, że zostało jej ledwie kilkanaście procent dawnych możliwości inwestycyjnych. I to właśnie ten zabieg sprzed lat rzuca teraz cień na najważniejszy dokument planistyczny, nad którym lokalny samorząd pracuje. Plan ogólny, który radni uchwalą w sierpniu, ma odpowiedzieć na pytanie, co jeszcze można zrobić z tym, co pozostało. A odpowiedź, jak przyznają sami włodarze, jest gorzka: miejsca pod nowe firmy, przemysł czy większe inwestycje jest tak mało, że bez zmiany myślenia o rozwoju gmina może utknąć w miejscu.
Plan ogólny może w dużej mierze zdecydować o tym, jak Dobrzeń Wielki będzie wyglądał za kilka, kilkanaście lat. Dokument zastąpi dotychczasowe studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, ale jego znaczenie będzie większe. Jako akt prawa miejscowego określi, gdzie w przyszłości będzie można budować domy, rozwijać firmy czy lokować nowe inwestycje.
Gmina zostanie podzielona na tzw. strefy planistyczne. W każdej z nich określone zostanie, jakie funkcje może pełnić dany teren i jak może wyglądać jego zabudowa. W praktyce chodzi więc o odpowiedź na bardzo konkretne pytania: gdzie mogą powstawać nowe domy, gdzie znajdzie się miejsce dla przedsiębiorców i usług, a które obszary powinny pozostać wolne od intensywnej zabudowy.
Przygotowanie takiego dokumentu to dla samorządu nie tylko formalność. To moment, w którym trzeba spojrzeć na gminę z szerszej perspektywy i zastanowić się, ile przestrzeni rzeczywiście zostało jej do dalszego rozwoju. Trzeba przy tym uwzględnić istniejącą zabudowę, drogi, infrastrukturę, lasy, tereny zalewowe czy inne ograniczenia środowiskowe.
Pełny artykuł znajdziesz w e-wydaniu.
👉 Kup i czytaj e-wydanie Tygodnika Ziemi Opolskiej z 20 sierpnia - e-wydanie dostępne tutaj.


Napisz komentarz
Komentarze