Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.zabka.pl/franczyza/kontakt/?utm_source=reg_11&utm_medium=banner&utm_campaign=online&utm_id=banner
niedziela, 8 listopada 2026 09:37
Przeczytaj:
Reklama
Reklama Senator RP Beniamin Godyla
10 LAT PO POWIĘKSZENIU OPOLA | BILANS ZMIAN

10 lat po powiększeniu Opola. Co zyskali mieszkańcy dawnych sołectw, a co wciąż ich boli?

1 stycznia 2017 roku Opole powiększyło swoje granice administracyjne, przejmując tereny z gmin Dobrzeń Wielki, Dąbrowa, Komprachcice i Prószków. Do miasta włączono w całości lub części 12 sołectw. Po dziesięciu latach wracamy do dawnych miejscowości, by sprawdzić, jak zmieniło się życie ich mieszkańców, które inwestycje przyniosły oczekiwane efekty i jakie problemy nadal pozostają nierozwiązane. Wspominamy również protesty, niezrealizowane deklaracje i pytamy o przyszłość relacji Opola z sąsiednimi samorządami.
Dawne sołectwa przyłączone do Opola w 2017 roku – bilans dziesięciu lat od zmiany granic administracyjnych miasta.

Autor: czas na opole

Mija dziesięć lat od powiększenia granic Opola i przyłączenia do miasta terenów z okolicznych gmin. Po dekadzie wracamy do tych miejscowości, by sprawdzić, jak się zmieniły i jak dziś żyje się ich mieszkańcom. Czy przyłączenie przyniosło obiecywane korzyści? A może część dawnych problemów i poczucie krzywdy pozostały?
1 stycznia 2017 roku Opole powiększyło swoje granice administracyjne o tereny z czterech sąsiednich gmin: Dobrzenia Wielkiego, Dąbrowy, Komprachcic i Prószkowa. Do miasta włączono w całości lub części 12 sołectw, m.in. Czarnowąsy, Borki, Sławice, Wrzoski, Chmielowice i Winów. W planach znalazła się także część Zawady z terenem Turawa Park, jednak ostatecznie pozostała ona w granicach gminy Turawa. Zmiany uzasadniano potrzebą rozwoju i wzmocnienia potencjału Opola oraz całego regionu.
Decyzja o powiększeniu miasta wywołała duże emocje w sąsiednich gminach. Dla wielu mieszkańców i samorządowców była zaskoczeniem. O planach Opola dowiedzieli się bez wcześniejszych konsultacji i możliwości wyrażenia swojego zdania.
Ówczesny sołtys Winowa i radny Rady Miejskiej w Prószkowie Jan Damboń przyznaje, że mieszkańcy spodziewali się kiedyś przyłączenia do Opola, ale nie takiego sposobu przeprowadzenia zmian.
- Sytuacja Winowa w tamtym czasie była specyficzna - wspomina Jan Damboń. - Spodziewaliśmy się, że przyjdzie moment, w którym miejscowość stanie się dzielnicą Opola. Powiem wprost: wiedzieliśmy, że to tylko kwestia czasu. Nie oznaczało to jednak, że sposób, w jaki miało się to odbyć, był nam obojętny. Najbardziej zabolało nas to, że nikt wcześniej nie zapytał nas o zdanie ani nie poinformował o planach miasta.
Podobne odczucia towarzyszyły mieszkańcom innych miejscowości, którzy przez lata byli związani ze swoimi dotychczasowymi gminami.
- Przez lata funkcjonowaliśmy w ramach swoich dotychczasowych gmin, z którymi wiązało się nasze życie - opowiada jeden z rozmówców. - Uczestniczyliśmy w organizowanych tam wydarzeniach. Tam załatwialiśmy sprawy urzędowe. Perspektywa, że nagle staniemy się częścią Opola, była czymś bardzo nierealnym. Sprzeciw wobec planów powiększenia Opola szybko przybrał szerszą formę. W działania przeciwko zmianie granic zaangażowały się całe samorządy, mieszkańcy, lokalni działacze i stowarzyszenia.
Jednym z najważniejszych argumentów przeciwników powiększenia miasta były wyniki konsultacji społecznych. Ich uczestnicy zdecydowanie opowiedzieli się przeciwko przyłączeniu miejscowości do Opola. W Dobrzeniu Wielkim było to 99,7 proc., w Dąbrowie 96 proc., w Komprachcicach 94 proc, a w Prószkowie 93,6 proc. 
Równolegle gminy podejmowały uchwały przeciwko planom powiększenia Opola, wskazując na straty finansowe i ograniczenie możliwości rozwoju. Sprzeciw szybko przeniósł się na ulice - mieszkańcy organizowali protesty, marsze i blokady dróg, a przedstawiciele samorządów pojechali z nim także do Warszawy. W sołectwach pojawiały się banery i plakaty wyrażające niezadowolenie z planowanego przyłączenia do miasta.
Szczególnie dramatyczny przebieg miały protesty w Dobrzeniu Wielkim, gdzie część mieszkańców zdecydowała się na głodówkę. Był to wyraz sprzeciwu wobec utraty części terenów gminy, w tym obszaru, na którym znajduje się Elektrownia Opole. Szukano również wsparcia u parlamentarzystów oraz instytucji państwowych. W sprawę zaangażował się między innymi Rzecznik Praw Obywatelskich, podejmując próby mediacji między stronami sporu.

Pełny artykuł znajdziesz w e-wydaniu.
👉 Kup i czytaj e-wydanie Tygodnika Ziemi Opolskiej z 5 listopada -
e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Pitty Treść komentarza: A Ty jakie masz dokonania? Zawodowe i życiowe. Przegrałeś ko***urs? Data dodania komentarza: 27.08.2026, 08:25 Źródło komentarza: Dom Nad Jeziorem – nowy początek Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: "Smaki Przywór" nie były organizowane z prywatnej inicjatywy mieszkańców? Data dodania komentarza: 19.08.2026, 21:50 Źródło komentarza: Piętnaście lat pomysłów, wydarzeń i społecznej energii Autor komentarza: ble Treść komentarza: Rowerem elektrycznym? Powinniście to podać. Data dodania komentarza: 21.07.2026, 10:51 Źródło komentarza: Wsiadła na rower i samotnie ruszyła do Santiago de Compostela. Ponad 3 tysiące kilometrów dla Laury Piechoty Autor komentarza: Kamikaze Treść komentarza: ale 105 lat temu to była Republika Weimarska ;) Data dodania komentarza: 28.06.2026, 20:53 Źródło komentarza: Padł nowy rekord ciepła w Polsce. Po 105 latach Prószków traci historyczny rekord Autor komentarza: Hanys Treść komentarza: Masz rację; prowadzenie tej sprawy przez jakiś sąd kościelny to pospolita brednia, zupełny nonsens. Podobnie jak wszystkich spraw dotyczących podejrzenia o seksualne przestępstwa kleru. Tylko sądy powszechne! Data dodania komentarza: 23.06.2026, 15:59 Źródło komentarza: TURAWA: Tajemnicze zniknięcie proboszcza. Postępowanie wszczął Sąd Diecezji Opolskiej Autor komentarza: Redemptor Treść komentarza: Wszędzie tam gdzie jest Kościół rzymsko katolicki i jego agendy – jest seks i dewiacje. I to trwa od wieków. Na świecie jest tylko jedna organizacja, która takich seks-dewiantów sama rekrutuje, potem tychże dewiantów wspiera a w razie wpadki chroni przed wymiarem sprawiedliwości. Dlatego atrakcją dla mediów jest nie sam wielebny dewiant, ale skuteczne wyłuskanie go spod papieskiej czyli kurialnej kurateli. Kościoła nie da się naprawić. Zbyt wiele uczynił krzywd, zbyt długo kłamał, cała logika tej instytucji oparta na hierarchii i pogmatwanej mistyce czyni ją przestarzałą, zbędną i szkodliwą społecznie. Miejmy nadzieję, że rychło nastąpi upadek tej zdemoralizowanej Stajni Augiasza pomiotu Antychrysta i wyzwolenie ludzkości z jego pazernych macek. Nie wierzcie tej usakralnionej obłudzie, tej eklezjalnej hipokryzji! Ta instytucja została stworzona na kłamstwie i nie jest w stanie się oczyścić. Czyż jego wyznawcy nie słyszą „głosu z nieba mówiącego: „Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające. Bo grzechy jego narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jego niesprawiedliwe uczy***i" (Ap 18. 4). Data dodania komentarza: 17.06.2026, 11:05 Źródło komentarza: TURAWA: Tajemnicze zniknięcie proboszcza. Postępowanie wszczął Sąd Diecezji Opolskiej
Reklama
Reklama