Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.zabka.pl/franczyza/kontakt/?utm_source=reg_11&utm_medium=banner&utm_campaign=online&utm_id=banner
środa, 4 listopada 2026 08:38
Przeczytaj:
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/firmy/rachunki/rachunek-biezacy-firmowy
Reklama https://www.instagram.com/pani.prowadzaca/
Historia przemysłowa Śląska Opolskiego

Porcelana z Tułowic podbijała Amerykę. Historia fabryki, której wyroby wciąż fascynują kolekcjonerów

Przez dziesięciolecia porcelana z Tułowic trafiała nie tylko na stoły mieszkańców Śląska, ale również do odbiorców w Stanach Zjednoczonych i innych krajach. Dawna fabryka, której historia sięga XIX wieku, rozsławiła miejscowość dzięki charakterystycznym wzorom i wyrobom cenionym dziś przez kolekcjonerów. Choć produkcję zakończono w 2001 roku, dziedzictwo zakładu nadal można odkrywać w muzeach i prywatnych zbiorach. Jak wyglądała historia tułowickiej porcelany i jakie tajemnice kryją jej dawne sygnatury?
Zabytkowa porcelana z Tułowic – wyroby dawnej fabryki znanej z eksportu do Stanów Zjednoczonych

Autor: Muzeum Porcelany Śląskiej w Tułowicach

 

Przez dziesięciolecia porcelana z niewielkich Tułowic trafiała na stoły w Europie i za oceanem. Fabryka dawała pracę mieszkańcom, zmieniała miejscowość i przyciągała ludzi z różnych stron. Dziś jej historię można poznawać w muzeach, a kolekcjonerzy wciąż odkrywają przedmioty, które przypominają o przemysłowej przeszłości Śląska Opolskiego.
Filiżanki, serwisy kawowe, patery, wazony, figurki, a nawet przedmioty o zaskakujących zastosowaniach. Przez dziesięciolecia w Tułowicach powstawały wyroby, które zdobiły stoły i wnętrza w wielu krajach. Miejscowość kojarzona dziś z ceramiką i porcelitem ma przemysłową historię sięgającą początków XIX wieku. Jej ślady można odnaleźć nie tylko w muzealnych gablotach, ale również w architekturze i rodzinnych wspomnieniach.
Od fajansu do porcelany
Początki miejscowego przemysłu ceramicznego wiążą się z manufakturą fajansu uruchomioną w Tułowicach w 1813 roku. Zakład działał w zabudowaniach gospodarczych w pobliżu pałacu. W kolejnych dekadach zmieniali się jego właściciele, a produkcja rozwijała się. Przełom nastąpił pod koniec XIX wieku, gdy miejscową manufakturą zainteresowała się rodzina Schlegelmilch, wywodząca się z Turyngii i mająca już doświadczenie w produkcji porcelany.
W 1889 roku przedsiębiorstwo przejęło dawny zakład, a następnie rozpoczęło rozwijanie produkcji na większą skalę. Nowa fabryka, uruchomiona w latach 90. XIX wieku, stała się jednym z ważnych ośrodków porcelanowych na Śląsku.
Sukces nie ograniczał się do lokalnego rynku. Duża część produkcji była przeznaczona na eksport, przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych. Wyroby ceniono za jakość i wzornictwo, a marka R.S. Prussia do dziś jest rozpoznawalna wśród kolekcjonerów dawnej porcelany. Produkty z Tułowic trafiały również do odbiorców w Europie i innych częściach świata.
– W naszym muzeum można obejrzeć porcelanę z czternastu fabryk, które niegdyś działały na terenie Górnego i Dolnego Śląska. Szczególne miejsce zajmuje wśród nich porcelana tułowicka. Wyróżnia ją fakt, że praktycznie od początku, po wybudowaniu zakładu przez rodzinę Schlegelmilch, rozpoczęto produkcję z myślą o rynku w Stanach Zjednoczonych. Wyroby miały odmienny styl, dostosowany do gustu Amerykanów. W Tułowicach powstawały również przedmioty o różnych, niekiedy zaskakujących zastosowaniach. Szacujemy, że obecnie posiadamy około 800 egzemplarzy porcelany z okresu, gdy fabryka znajdowała się w rękach rodziny Schlegelmilch. Kolekcja jest różnorodna i przekrojowa. Warto również podkreślić, że porcelana tułowicka z tego okresu posiada ponad 30 różnych sygnatur – mówi Grzegorz Kowal, kustosz i historyk Muzeum Porcelany Śląskiej w Tułowicach.
Różnorodność oznaczeń jest ważna dla osób, które próbują ustalić pochodzenie konkretnych przedmiotów. Znane sygnatury, takie jak R.S. Prussia czy Tillowitz, to dopiero początek. Wśród dawnych wyrobów pojawiają się również inne znaki, których rozpoznanie wymaga wiedzy i doświadczenia. Dla kolekcjonerów identyfikacja porcelany staje się częścią pasjonującego poszukiwania historii zapisanej w przedmiocie.
Fabryka zmieniała życie mieszkańców
Historia tułowickiej ceramiki to nie tylko opowieść o pięknych naczyniach. Fabryka dawała pracę mieszkańcom Tułowic i okolic, wpływając na rozwój miejscowości, jej zabudowę i życie społeczne.
Powstawały mieszkania pracownicze i obiekty użyteczności publicznej. Jednym z najbardziej charakterystycznych śladów tamtych czasów jest osiedle nazywane „Pekinem”. Według lokalnych przekazów nazwa wiąże się z chińskimi fachowcami, którzy przyjeżdżali do Tułowic, by uczyć miejscowych zdobienia porcelany złotem.
Z fabryką związane są także dawna willa Schlegelmilchów i kościół ewangelicki, wzniesiony w 1913 roku z inicjatywy Erharda Schlegelmilcha. Obiekty te przypominają, że przemysł kształtował nie tylko gospodarkę, lecz także przestrzeń i codzienność mieszkańców.
Po II wojnie światowej produkcję wznowiono, a porcelanę zastąpił porcelit przeznaczony dla szerszego grona odbiorców. Zakład nadal odgrywał ważną rolę w miejscowości, rozwijając również wzornictwo, między innymi dzięki współpracy z projektantami Lucyną i Kazimierzem Kowalskimi.
Po przemianach gospodarczych fabryka działała jako Fabryka Porcelitu Tułowice S.A. Produkcję zakończono w 2001 roku, zamykając ważny rozdział przemysłowej historii miejscowości. Pamięć o zakładzie przetrwała jednak w jego wyrobach i materialnych śladach.
Trzy miejsca, różne opowieści
Dziś historię tułowickiej ceramiki można poznawać w kilku placówkach. Każda pokazuje inny fragment dziedzictwa, a razem pozwalają spojrzeć na miejscową produkcję szerzej niż tylko przez pryzmat porcelanowych naczyń.
W 2023 roku w budynku dawnego dworca kolejowego otwarto Muzeum Ceramiki „TUŁOWICE poKolei”. W jego zbiorach znajdują się wyroby związane z historią lokalnej fabryki, w tym przedmioty z okresu produkcji porcelitu. Można tam zobaczyć między innymi zastawy stołowe i deserowe, filiżanki, kubki, patery oraz wazony.
Rok później, w kwietniu 2024 roku, po pracach konserwatorskich nowe życie otrzymały zabudowania dawnej fabryki porcelany. Powstało w nich Muzeum Porcelany Śląskiej, prezentujące wyroby z Tułowic oraz kilkunastu innych śląskich fabryk i manufaktur. Wystawa prowadzi przez różne epoki i style, od secesji po art déco i modernizm. Można tu poznać nie tylko same przedmioty, lecz także historię ich projektowania i produkcji. Zachowane wnętrza pozwalają przyjrzeć się przestrzeniom związanym z dawnym funkcjonowaniem przedsiębiorstwa.
Jest też kolekcja prywatna. Ryszard Wittke, mieszkaniec Tułowic, od około 20 lat gromadzi miejscową ceramikę. Jego zbiór obejmuje wyroby z lat 1886–1954 i liczy ponad dwa tysiące eksponatów. 
- Miłością do porcelany zaraziła mnie babcia, która pracowała w pobliskiej fabryce - podkreśla Ryszard Wittke. 
Kolekcjoner interesuje się zarówno samymi przedmiotami, jak i znakami pozwalającymi ustalić ich pochodzenie. Dawna porcelana z Tułowic nadal pojawia się na rynku kolekcjonerskim, a część interesujących okazów można znaleźć nawet w Stanach Zjednoczonych – na rynku antykwarycznym, w prywatnych zbiorach, a niekiedy wśród rzeczy wystawianych przed domami, których właściciele chcą się pozbyć.
Prywatne kolekcjonowanie wymaga cierpliwości i znajomości tematu. Podobnie jak w przypadku muzeów, każdy kolejny egzemplarz może uzupełnić wiedzę o dawnych wzorach, sygnaturach i sposobach użytkowania porcelany. 
Dziedzictwo, które można zobaczyć
Tułowicka porcelana jest częścią historii przemysłowej Śląska Opolskiego, ale zarazem opowieścią o ludziach: pracownikach fabryki, projektantach, rodzinach, kolekcjonerach i kolejnych pokoleniach mieszkańców. Pokazuje, jak miejscowość o stosunkowo niewielkiej skali mogła stać się rozpoznawalnym ośrodkiem produkcji, którego wyroby docierały na odległe rynki.
Zamknięcie fabryki nie zakończyło tej historii. Dawne budynki, zachowane przedmioty i prywatne zbiory nadal przypominają o znaczeniu ceramiki dla rozwoju Tułowic. Muzea pozwalają poznać ten dorobek, a kolekcjonerzy pomagają ocalić kolejne jego fragmenty. Dzięki nim porcelana nie pozostaje jedynie pamiątką po nieistniejącym zakładzie. Staje się materialnym świadectwem pracy, pomysłowości i przemian, które przez ponad sto lat kształtowały życie tej części regionu.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Pitty Treść komentarza: A Ty jakie masz dokonania? Zawodowe i życiowe. Przegrałeś ko***urs? Data dodania komentarza: 27.08.2026, 08:25 Źródło komentarza: Dom Nad Jeziorem – nowy początek Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: "Smaki Przywór" nie były organizowane z prywatnej inicjatywy mieszkańców? Data dodania komentarza: 19.08.2026, 21:50 Źródło komentarza: Piętnaście lat pomysłów, wydarzeń i społecznej energii Autor komentarza: ble Treść komentarza: Rowerem elektrycznym? Powinniście to podać. Data dodania komentarza: 21.07.2026, 10:51 Źródło komentarza: Wsiadła na rower i samotnie ruszyła do Santiago de Compostela. Ponad 3 tysiące kilometrów dla Laury Piechoty Autor komentarza: Kamikaze Treść komentarza: ale 105 lat temu to była Republika Weimarska ;) Data dodania komentarza: 28.06.2026, 20:53 Źródło komentarza: Padł nowy rekord ciepła w Polsce. Po 105 latach Prószków traci historyczny rekord Autor komentarza: Hanys Treść komentarza: Masz rację; prowadzenie tej sprawy przez jakiś sąd kościelny to pospolita brednia, zupełny nonsens. Podobnie jak wszystkich spraw dotyczących podejrzenia o seksualne przestępstwa kleru. Tylko sądy powszechne! Data dodania komentarza: 23.06.2026, 15:59 Źródło komentarza: TURAWA: Tajemnicze zniknięcie proboszcza. Postępowanie wszczął Sąd Diecezji Opolskiej Autor komentarza: Redemptor Treść komentarza: Wszędzie tam gdzie jest Kościół rzymsko katolicki i jego agendy – jest seks i dewiacje. I to trwa od wieków. Na świecie jest tylko jedna organizacja, która takich seks-dewiantów sama rekrutuje, potem tychże dewiantów wspiera a w razie wpadki chroni przed wymiarem sprawiedliwości. Dlatego atrakcją dla mediów jest nie sam wielebny dewiant, ale skuteczne wyłuskanie go spod papieskiej czyli kurialnej kurateli. Kościoła nie da się naprawić. Zbyt wiele uczynił krzywd, zbyt długo kłamał, cała logika tej instytucji oparta na hierarchii i pogmatwanej mistyce czyni ją przestarzałą, zbędną i szkodliwą społecznie. Miejmy nadzieję, że rychło nastąpi upadek tej zdemoralizowanej Stajni Augiasza pomiotu Antychrysta i wyzwolenie ludzkości z jego pazernych macek. Nie wierzcie tej usakralnionej obłudzie, tej eklezjalnej hipokryzji! Ta instytucja została stworzona na kłamstwie i nie jest w stanie się oczyścić. Czyż jego wyznawcy nie słyszą „głosu z nieba mówiącego: „Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające. Bo grzechy jego narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jego niesprawiedliwe uczy***i" (Ap 18. 4). Data dodania komentarza: 17.06.2026, 11:05 Źródło komentarza: TURAWA: Tajemnicze zniknięcie proboszcza. Postępowanie wszczął Sąd Diecezji Opolskiej
Reklama
Reklama