Dwa razy w tym roku pracownicy Urzędu Gminy w Chrząstowicach i Ośrodka Pomocy Społecznej odebrali wiadomości o podłożeniu ładunku wybuchowego. Oba alarmy okazały się fałszywe, ale pokazują skalę zagrożeń, z którymi mierzą się dziś lokalne urzędy. Phishing, ransomware, socjotechnika – to nie abstrakcja, lecz rzeczywistość, w której samorządy muszą codziennie działać. Sprawdziliśmy, jak gminy z powiatu opolskiego chronią dane mieszkańców i ile ta ochrona kosztuje.
Jak wynika z informacji przekazanych przez przedstawicieli gminy Chrząstowice, w ciągu ostatniego roku odnotowano wiele prób phishingu, czyli wyłudzania danych za pomocą fałszywych wiadomości. Ich celem mogą być między innymi dane logowania do poczty elektronicznej, portali internetowych czy bankowości. Zagrożenie stanowią również złośliwe załączniki, których otwarcie może doprowadzić do zainfekowania urządzenia, a nawet zaszyfrowania danych.
- Pojawiają się e-maile dezinformacyjne – mówi zastępca wójta gminy Chrząstowice Daria Pawlak. – W bieżącym roku zdarzyły się dwa incydenty, związane z otrzymaniem wiadomości e-mail o podłożeniu ładunku wybuchowego w budynku Urzędu oraz Ośrodka Pomocy Społecznej w Chrząstowicach. Nie odnotowaliśmy jednak poważnych incydentów związanych z cyberbezpieczeństwem w samym urzędzie ani podległych mu jednostkach.
Podobne zagrożenia wskazuje Urząd Miejski w Niemodlinie. W odpowiedzi na nasze pytania wymieniono przede wszystkim zaawansowane próby phishingu, ataki typu ransomware, polegające na blokowaniu dostępu do danych, oraz socjotechnikę, czyli manipulowanie użytkownikami w celu skłonienia ich do ujawnienia informacji lub wykonania określonych działań.
Pełny artykuł znajdziesz w e-wydaniu.
👉 Kup i czytaj e-wydanie Tygodnika Ziemi Opolskiej z 22 października - e-wydanie dostępne tutaj.


Napisz komentarz
Komentarze