Temat konsolidacji opolskich szpitali wciąż wywołuje duże emocje. Choć władze województwa widzą w procesie szansę na poprawę organizacji leczenia i pozyskanie funduszy na nowe inwestycje, związki zawodowe alarmują, że plany te mogą przynieść więcej strat niż korzyści. Ostrzegają przed utratą milionów złotych i zapowiadają protesty.
Podczas wtorkowej (8 września) sesji sejmiku województwa opolskiego, mimo że temat nie znalazł się w oficjalnym programie, wicemarszałek Zuzanna Donath-Kasiura odniosła się do pojawiających się wątpliwości. Wyjaśniła, że podpisany wcześniej list intencyjny z Uniwersytetem Opolskim to nie decyzja o połączeniu, lecz wstęp do analiz. Dopytywana o szczegóły, podkreśliła, że zarząd patrzy w przyszłość.
– Jako zarząd województwa musimy patrzeć perspektywicznie i widząc, z jakimi problemami boryka się system ochrony zdrowia w Polsce, (...) nie możemy być bierni – mówiła.
Dodała, że pierwotny plan połączenia trzech dużych szpitali okazał się zbyt rozbudowany, dlatego obecnie skoncentrowano się na Klinicznym Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii. Ma to związek z planami budowy Centrum Pediatrii.
– Konsolidacja (...) mogłaby otworzyć nam drogę do starania się o ministerialne środki na budowę Centrum Pediatrii i tym samym zapewnienie naszym najmłodszym pacjentom kompleksowej opieki – przekonywała wicemarszałek.
Zapewniała jednocześnie, że proces jest transparentny. Wymieniała liczne spotkania z pracownikami, radami społecznymi i związkami zawodowymi, a także informowanie za pośrednictwem newsletterów.
Pełny artykuł znajdziesz w e-wydaniu.
👉 Kup i czytaj e-wydanie Tygodnika Ziemi Opolskiej z 10 września - e-wydanie dostępne tutaj.


Napisz komentarz
Komentarze