Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 lutego 2026 12:49
Przeczytaj:
Reklama
Reklama Senator RP Beniamin Godyla

Iskry w śmieciarce. Wyrzucone baterie doprowadziły do pożaru

Chwila nieuwagi mogła skończyć się tragedią. W środę, 4 lutego, w Grodźcu (gm. Ozimek) doszło do niebezpiecznego zdarzenia - wybuchu i samozapłonu w śmieciarce. Powodem były niebezpieczne baterie wrzucone do zwykłego pojemnika na papier i tworzywa sztuczne.
Iskry w śmieciarce. Wyrzucone baterie doprowadziły do pożaru
Wybuch i samozapłon odpadów w śmieciarce w Grodźcu (gmina Ozimek).

Autor: fot. gmina Ozimek

Zwykły kurs śmieciarki, zwykłe worki z papierem i plastikiem. A jednak – w ułamku sekundy – potężny huk, płomienie i kłęby dymu. Do pojemnika na tworzywa sztuczne i papier ktoś wrzucił baterie, najprawdopodobniej litowo-jonowe z laptopa. Gdy odpady zostały zgniecione w śmieciarce, doszło do wybuchu i samozapłonu.

Przez około 20 minut pracownicy walczyli z ogniem, gasząc płonące odpady. Dwudziestominutowa akcja, która mogła przerodzić się w dramat – bo pojazd zbierał materiały łatwopalne. Papier i plastik w takich warunkach to gotowy przepis na pożar, który mógł zagrozić nie tylko sprzętowi, ale przede wszystkim ludziom.

Eksperci od dawna biją na alarm: uszkodzone baterie litowo-jonowe są wyjątkowo niebezpieczne. Wystarczy nacisk, przebicie lub zgniecenie, by doszło do gwałtownej reakcji – zapłonu, a nawet eksplozji. To nie teoria z podręcznika, lecz fakt potwierdzony kolejnym, bardzo realnym zdarzeniem.

I tu dochodzimy do sedna. Baterii i akumulatorów nie wolno wrzucać do odpadów komunalnych. Nie do plastiku, nie do papieru, nie „na chwilę”, nie „bo małe”. Ich miejsce jest w PSZOK-u – Punktach Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych.

Ten incydent to ostrzeżenie. Pokazuje, że odpowiedzialne postępowanie z odpadami to kwestia bezpieczeństwa ludzi, mienia i całej okolicy.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama