Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 2 kwietnia 2026 14:29
Przeczytaj:
Reklama https://www.facebook.com/profile.php?id=100071770661293
Reklama https://www.instagram.com/pani.prowadzaca/

Znajomość języka śląskiego to powód do dumy, a nie wstydu

Z członkiem Rady Języka Śląskiego Wojciechem Glenskiem rozmawia Małgorzata Łyczak
Znajomość języka śląskiego to powód do dumy, a nie wstydu

- W dyskusji o śląskości często słyszy się takie słowa jak etnolekt śląski, język śląski czy gwara. Proszę wytłumaczyć czytelnikom „Tygodnika Ziemi Opolskiej”, co one oznaczają. 
- Każde jest poprawne, ale każde też oznacza co innego. Etnolekt Śląski czyli ślōnskŏ gŏdka to zespół gwar śląskich, którymi posługują się mieszkańcy Górnego Śląska. W jego skład wchodzą ziemie województwa opolskiego i śląskiego. Język śląski to pojęcie, które stosunkowo niedawno zostało zastosowane przez naukowców. Doszli do wniosku że procesy językowotwórcze są już tak zaawansowane, że śląski spełnia kryteria języka. Jeżeli chodzi o słowo gwara, to wśród samych Ślązaków często odbierana jest bardzo negatywnie, ponieważ  spotykali się z tym pojęciem w bardzo  krytycznym kontekście wobec swojej godki.

- Jest Pan muzykiem i dziennikarzem radiowym rodzinnie związanym z Tarnowem Opolskim. Jednak w przestrzeni publicznej znany jest Pan jako osoba, która bardzo często wypowiada się na temat etnolektu śląskiego, który postrzega Pana jako zanikające dziedzictwo kulturowe. Pamięta Pan moment, gdy zaczął się Pan nim interesować?
- Gdy byłem małym dzieckiem wspólnie z moim tatą odwiedziłem  pewną starszą panią. Zobaczyłem u niej stare zdjęcie, które przedstawiało nasz kościół w dawnym kształcie. Do naszych czasów przetrwało jedynie prezbiterium tej świątyni i to mnie zafascynowało. Zacząłem przeglądać rodzinne zdjęcia i uważnie je analizować. Zrodziło się we mnie pytanie,  kim jestem i gdzie mieszkam. Zrozumiałem, że kiedyś w Tarnowie Opolskim żyli inni ludzie, moi przodkowie. I mieli oni ogromny wpływ na rzeczywistość, w której funkcjonuję. Później temat ten chwilę „ucichł”, aby wrócić na studiach. Skończyłem dziennikarstwo i podczas zajęć często wymienialiśmy poglądy, dotyczące tożsamości. Zrozumiałem, że jestem przede wszystkim Ślązakiem. Najlepiej się czuję w ramach tej tożsamości, bo akceptuję wszystkie wpływy kulturowe, kształtujące mój region. Chodzi m.in. o polskie, niemieckie czy czeskie. Niczego nie odrzucam, bo wtedy byłaby to udawana śląskość. To była bardzo ważna refleksja, ponieważ dotarło do mnie też jakie znaczenie ma mowa, którą słyszałem w domu od moich dziadków, wujków czy kuzynów. Jest ona wyznacznikiem tego, kim jestem.

- W swoich wypowiedziach stara się Pan przekonywać do tego, aby powracać w domach, szkołach i instytucjach do mówienia w języku śląskim? Dlaczego w Pana odczuciu jest to takie ważne?
- Język śląski to nasze niezwykle ważne bogactwo którego często nie doceniamy. Widzę wielokrotnie, że podziwia się górali, Kaszubów czy Bawarczyków za to, że są tak mocno przywiązani do swojej tożsamości, w tym mowy regionalnej. A zapomina się że, na Śląsku mamy wspaniały zachodniosłowiański etnolekt, który na szczęście przeżywa swój renesans. Najbardziej widać to w województwie śląskim. Ja zabiegam o to, żeby i u nas ludzie się przebudzili. Zaczęli być dumni, z tego, jak mówią i z tego kim są.  Jeżeli to się nie stanie, to godka będzie zanikać. Są wprawdzie miejsca, gdzie ma się jeszcze świetnie, ale w ogólnej skali widać, że zostaje wypierana przez język polski. W wielu domach przestano „godać po ślonsku”, lub „godajom” tylko najstarsi. Świetnie to widać w moim rodzinnym Tarnowie Opolskim. Wielu moich rówieśników nie mówi już  po śląsku mimo, że godka była obecna w ich domach. Przez wiele lat osoby, które mówiły lokalnymi, śląskimi gwarami w pracy czy w szkole spotykały się z przykrymi uwagami, a nawet represjami. To wszystko wytworzyło w nich mentalną blokadę przed posługiwaniem się śląskim poza domem. Zatracono tym samym potrzebę przekazywania mowy swoich przodków młodemu pokoleniu. 

- Wspomniał Pan, że są trzy podstawowe przyczyny, dlaczego ludzie nie chcą uczyć najmłodszych języka śląskiego? 
- Tak, zgadza się. Jedną z nich jest brak świadomości w tym obszarze. Zapominają, że bilingualność to skarb.  Dajmy im wszelkie kompetencje językowe,  które posiadamy w domu. Podstawa to konsekwentne rozdzielanie tych języków, żeby dziecko wiedziało, kiedy mówimy do niego po  śląsku, polsku, niemiecku czy angielsku. Inna kwestia to obawa przed odrzuceniem społecznym tych, którzy posługują się tym dialektem. Czasami słyszę, że źle się patrzy na ludzi mówiących po śląsku, choć ja nigdy się z tym nie spotkałem. Co ciekawe napotykam coraz częściej osoby nieznające śląskiego, a chcące go posłuchać, a nawet się go nauczyć. Kolejny problem to przekonanie, że nie warto, bo ta umiejętność nie przyda się do niczego w życiu. Jestem tego najlepszym przykładem, że się przydaje,  znajomość śląskiej godki nie raz pomogła mi w życiu od strony zawodowej ale i prywatnej. 

- A jak się teraz ma śląska godka?
- Tak jak wspomniałem wcześniej, przeżywa ona swój renesans. Ostatnia dekada przyniosła wręcz przełom. Widać to po ilości książek wydawanych po śląsku czy po ilości treści w Internecie tworzonych po naszymu. Śląski wykorzystywany jest w kampaniach reklamowych dużych korporacji. Kaufland  wprowadził w jednym ze swoich sklepów napisy działów po śląsku, a w smartfonach Samsung możliwy jest wybór śląskiego do obsługi telefonu. Na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach w tym roku po raz pierwszy miał miejsce egzamin z języka śląskiego. Odbył się on w ramach studiów podyplomowych na kierunku „Region: język i kultura”. Powstała podstawa programowa oraz bardzo dużo pomocy naukowych do nauki języka śląskiego. Co ważne, edukacja ta ma odbywać się przy uwzględnieniu różnorodności godki w zależności od części Górnego Śląska. Warto to  podkreślać, bo krążą nieprawdziwe informacje, że będzie nauczany jakiś sztuczny śląski. Nic bardziej mylnego. W tym roku odbędzie się również Edukatorium Regionalne w Kamieniu Śląskim organizowane przez Uniwersytet Śląski, na którym przedstawiciele samorządów, jednostek kultury i pasjonaci historii regionu będą mogli zgłębić wiele zagadnień z zakresu godki, kultury i historii Śląska.  

- W naszej rozmowie wspomniał Pan o hermetyczności Śląska Opolskiego, jeśli chodzi o posługiwanie się językiem śląskim. Proszę rozwinąć tę myśl.
- Godka ważny składnik naszej tożsamości regionalnej, który w odróżnieniu od części katowickiej Górnego Śląska u nas ma bardzo ekskluzywny charakter. Zamknęliśmy się ze swoją godkom w domach, przestaliśmy mówić do obcych podczas, gdy dawniej była to mowa bardzo inkluzywna (otwarta), którą chętnie  przejmowali nowi mieszkańcy tych ziem. To zaczęło się zmieniać w drugiej połowie XIX wieku, gdy śląski zaczął być najpierw zwalczany przez Prusy podczas Kulturkampfu, a pod II wojnie światowej do dzieła zniszczenia swoją cegiełkę postanowiła dołożyć Polska. W Katowicach mieli trochę więcej szczęścia, bo tam  godka m.in. była mocno powiązana z ruchem robotniczym, który był wychwalany przez władze PRL, więc tam nie zdecydowano się aż na tak represyjny system wobec Ślązaków. Niestety, w województwie opolskim śląska mowa tego szczęścia nie miała, była mocno zwalczana, a nawet zakazywana.

- Jednak trzeba pamiętać, że czasy się zmieniły…
- Zgadza się. W Europie bardzo docenia się regionalizmy. Wspiera się wszystkie mniejszości językowe, nawet te najmniejsze. Ślązaków mówiących po śląsku jednak nie jest tak mało. Według ostatniego spisu powszechnego jest nas 467 tysięcy, więc mamy jeszcze ogromny potencjał. Zbyt mało podejmuje się jednak działań promujących język śląski. Momentami celowo pomija się go w debacie publicznej czy mediach, czemu staram się przeciwdziałać. Jednak nie czekajmy na ustawy, czy inicjatywy samorządów. Sami możemy już od dziś robić dużo dobrego. Trzeba pamiętać, że wszystko zaczyna się od domu i najbliższego otoczenia. Najważniejsze by mówić w codziennym życiu do dzieci, wnuków po śląsku.  Nie raz słyszałem że to kiepski pomysł, że współcześnie się nie da. Zdecydowałem się jednak z żoną wychowywać dzieci również po śląsku. Teraz często słyszę zachwyty nad tym, jak oni pięknie godajom. Tym bardziej wierzę w to, że mówienie po śląsku to powód do dumy, a nie wstydu. 

- Bardzo dziękuję za rozmowę.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: wojtekTreść komentarza: no tak - starzy śmiecą a dzieci sprzątająData dodania komentarza: 28.03.2026, 10:23Źródło komentarza: Wielkie sprzątanie Jeziora TurawskiegoAutor komentarza: SylwiaTreść komentarza: Brawo dla Burmistrza z Ozimska, radnych i sołtysów za staranie się o polepszenie bytu mieszkańców Jedlic.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 20:20Źródło komentarza: Gmina Ozimek wnioskuje o 250 tys. zł na świetlicę w JedlicachAutor komentarza: SylwiaTreść komentarza: Brawo dla Burmistrza, radnych i sołtysów z gminy Ozimek. W gminie Dobrodzień złożyłam podobny projekt w miejscowości Klekotna ale to zadanie chyba by przerosło rządzących ponieważ wybrali zrobienie boiska przy szkole, gdzie już było ono wcześniej. Brak słów.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 20:03Źródło komentarza: Gmina Ozimek wnioskuje o 250 tys. zł na świetlicę w JedlicachAutor komentarza: Łosowiecki menTreść komentarza: i bezpieczeństwo Masowa ;)Data dodania komentarza: 22.02.2026, 21:01Źródło komentarza: Nowa łódź ratownicza już w OSP Osowiec. Druhowie: „To ogromny krok naprzód”Autor komentarza: SebastianTreść komentarza: A co jakby twoje dziecko zgwalcil ? Też byś chciał żeby wrócił ? Pasterz dobrze wytresował swoje owieczki 👎Data dodania komentarza: 22.02.2026, 11:42Źródło komentarza: TURAWA: Tajemnicze zniknięcie proboszcza. Postępowanie wszczął Sąd Diecezji OpolskiejAutor komentarza: JakubTreść komentarza: Bardzo smutne, że dochodzi do takich sytuacji. Fałszywe oskarżenia to poważna sprawa i powinny być rozstrzygane zgodnie z prawem. Poszedłbym do sądu na miejscu Proboszcza. Oby dobro zwyciężyło i Ksiądz wrócił do swojej Parafii.Data dodania komentarza: 20.02.2026, 13:18Źródło komentarza: TURAWA: Tajemnicze zniknięcie proboszcza. Postępowanie wszczął Sąd Diecezji Opolskiej
Reklama
Reklama