W ostatnim czasie w przestrzeni publicznej gminy Tarnów Opolski wyraźnie wybrzmiał głos mieszkańców zmęczonych brakiem podstawowej kultury i lekceważeniem przepisów przez część właścicieli psów. Poruszone zostały dwie kluczowe kwestie: obowiązek sprzątania oraz prowadzenia psów na smyczy.
Problem psich odchodów pozostawianych na chodnikach, trawnikach, a nawet w lasach, nie jest nowy, ale wciąż budzi silne emocje. Mieszkańcy wskazują na konkretne, przykre sytuacje, jak chociażby dziecko bawiące się w śniegu, które weszło w psie odchody. Inni z kolei podkreślają absurdalne zachowania, jak wywożenie psa samochodem w inne miejsce, by załatwiał się „u kogoś innego”, czy spacerowanie z widocznym workiem na odchody, który nie jest ostatecznie użyty.
- Prosiłabym o sprzątanie po swoim psie – apeluje mieszkanka gminy. - W Tarnowie Opolskim dużo jest takich niespodzianek po psach! Dziś (3 stycznia – przyp. red.) idąc ul. Glenską dziecko bawiło się śniegiem i weszło w psie odchody, później na Głównej przy bocznych chodnikach również leżą niespodzianki.... Bądźmy kulturalni, pies po sobie nie posprząta (…).
Uwaga! To tylko fragment artykułu. Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Ziemi Opolskiej z 22 stycznia - e-wydanie dostępne tutaj.








Napisz komentarz
Komentarze