Tradycja ta zrodziła się w czasie, gdy miejscowość dotknęła epidemia dżumy. Wówczas mieszkańcy zaczęli pielgrzymować do św. Rocha, aby prosić o uzdrowienie i zakończenie epidemii.
Choć epidemia dawno ustała, zwyczaj procesji z figurą wciąż jest żywy. Co ciekawe, figura Matki Bożej z Niewodnik, pochodząca z dawnego kościoła w Szwecji, jest największa spośród niesionych podczas odpustu. Pielgrzymi idą z nią w modlitwie, prosząc o zdrowie i dziękując za otrzymane łaski.
W uroczystościach odpustowych ku czci św. Rocha uczestniczyli także mieszkańcy Żelaznej. Ich obecność związana jest z wydarzeniami z okresu II wojny światowej, kiedy to Rosjanie wkroczyli do wsi, mieszkańcy uciekając przez Odrę znaleźli schronienie w Dobrzeniu Wielkim. Około 800 osób otrzymało jedzenie i dach nad głową, doświadczając wielkiej gościnności – wspominają obecni mieszkańcy.
Napisz komentarz
Komentarze