Setki kontroli, miesiące postępowań i wydatki przewyższające wartość pojazdów – usuwanie porzuconych samochodów w Opolu to proces, który zniechęca służby i irytuje mieszkańców. W 2025 roku straż miejska otrzymała 108 zgłoszeń, przeprowadziła 222 kontrole, ale ostatecznie z ulic zniknęło tylko 39 wraków.
W przepisach brak definicji „wrak”. Straż Miejska w Opolu działa na podstawie dwóch przesłanek z ustawy Prawo o ruchu drogowym: braku tablic rejestracyjnych lub stanu pojazdu wskazującego, że nie jest używany. Samochód z tablicami i formalnym właścicielem nie może zostać usunięty natychmiast – konieczne jest przejście pełnej ścieżki administracyjnej.
Procedura zaczyna się od zgłoszenia. Funkcjonariusz jedzie na miejsce, wykonuje dokumentację i sprawdza dane w CEPiK lub przez numer VIN. Jeśli uda się ustalić właściciela, ten może dostać nakaz doprowadzenia auta do stanu używalności, np. napompowania kół lub posprzątania. Gdy nie reaguje lub kontakt jest niemożliwy, sprawa trafia do urzędu miasta. Uzyskanie dyspozycji usunięcia pojazdu trwa średnio około dwóch miesięcy od zgłoszenia lub ujawnienia pojazdu przez patrol.
Za długim postojem auta mogą stać różne okoliczności: choroba, wyjazd, odebranie prawa jazdy, śmierć właściciela lub sprawy spadkowe. Dlatego pierwszym krokiem zawsze jest próba kontaktu. Dopiero brak reakcji lub niemożliwość znalezienia właściciela uruchamia dalsze etapy. Całość – od zgłoszenia do zezłomowania – może trwać ponad pół roku.
Pełny artykuł znajdziesz w e-wydaniu.
👉 Kup i czytaj e-wydanie Tygodnika Ziemi Opolskiej z 11 czerwca - e-wydanie dostępne tutaj.


Napisz komentarz
Komentarze