Zamiast biletu lotniczego wybrał rower, zamiast szybkiej podróży – przygodę. 25-letni Jakob Theisinger z Niemiec przyjechał do Chrząstowic na praktykę w przedszkolu. Za sobą ma ponad 1100 kilometrów na rowerze oraz trzy tygodnie intensywnej pracy z dziećmi, poznawania regionu i zdobywania doświadczeń, które mogą wpłynąć na jego przyszłą drogę zawodową.
Kiedy Jakob Theisinger dowiedział się, że w ramach programu Erasmus może odbyć praktykę w Polsce - długo się nie zastanawiał. Postanowił jednak, że do Polski nie pojedzie tradycyjnie. Spakował rower, zamontował sakwy i ruszył z Landau w Nadrenii-Palatynacie. Trasa liczyła około 1150 kilometrów i prowadziła przez kilka niemieckich regionów oraz Czechy i Śląsk.
– Pomyślałem: skoro jadę do Polski, to dlaczego nie pojechać tam rowerem? Chciałem przeżyć tę podróż, a nie tylko dotrzeć na miejsce – opowiada Jakob.
Nowa kultura, nowe doświadczenie
Dla 25-latka, który kształci się na wychowawcę, pobyt w Katolickim Przedszkolu Niepublicznym z Nauczaniem Języka Mniejszości Niemieckiej w Chrząstowicach jest pierwszym tak długim samodzielnym wyjazdem do innego kraju. Jak sam przyznaje, początek był pełen nowych sytuacji, ale szybko poczuł się częścią przedszkolnej społeczności.
Pełny artykuł znajdziesz w e-wydaniu.
👉 Kup i czytaj e-wydanie Tygodnika Ziemi Opolskiej z 9 lipca - e-wydanie dostępne tutaj.


Napisz komentarz
Komentarze