Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 18 stycznia 2026 11:39
Przeczytaj:
Reklama
Reklama https://www.instagram.com/pani.prowadzaca/

Z Prószkowa na Zanzibar – życie w tropikach oczami byłej mieszkanki Opolszczyzny

Na kanale TVN Style wyemitowano niedawno odcinek programu „Jestem z Polski”, który zabiera widzów w niezwykłą podróż z Polski aż na afrykańskie wybrzeże. Bohaterką odcinka jest Iwona, była mieszkanka Prószkowa, która od pięciu lat zamieszkuje na malowniczej wyspie Zanzibar.
Z Prószkowa na Zanzibar – życie w tropikach oczami byłej mieszkanki Opolszczyzny

Autor: fot. screen TVN Style

Iwona mieszka w nadmorskiej miejscowości Pongwe razem ze swoim mężem Michaelem, Tanzańczykiem, który całkiem dobrze radzi sobie z językiem polskim. Zajmuje się organizacją wycieczek po wyspie, pokazując turystom najpiękniejsze zakątki i lokalną kulturę.

W programie telewizyjnym widzowie mają okazję poznać codzienne życie mieszkańców wioski Pongwe – ich pracę, zwyczaje oraz sposoby spędzania wolnego czasu. Iwona pokazuje również swoją codzienność w tropikach: od przygotowywania wycieczek, miejsce zamieszkania po życie w lokalnej społeczności.

Nie zabrakło także wspomnień z Polski. Para regularnie odwiedza ojczyznę, najczęściej w kwietniu i maju, kiedy na Zanzibarze panuje pora deszczowa.

Kiedy wyjeżdżamy do Polski, to zawsze wyjeżdżamy w kwietniu i maju. Dlatego, że na Zanzibarze wtedy jest pora deszczowa. Jeździmy do mojego taty do Prószkowa pod Opolem — mówiła w programie telewizyjnym Iwona.

Również Michael dzieli się wrażeniami z pobytu w Prószkowie:

W Prószkowie ludzie są bardzo mili. Dużo patrzą na mnie, zwłaszcza starsze osoby (śmiech). Na przykład jak pójdę sobie sam do sklepu, to wszyscy są mili, jak zorientują się, że mówię po polsku, to chętnie ze mną rozmawiają — opowiadał na wizji Tanzańczyk.

Program pokazuje, że życie w tropikach może być codziennością pełną przygód, ale nie oznacza zerwania z polskimi korzeniami. Iwona i Michael udowadniają, że można połączyć egzotykę Zanzibaru z sentymentem do rodzinnego Prószkowa, czerpiąc z obu światów to, co najlepsze.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama