Do zdarzenia doszło w sobotni wieczór. Około godziny 19.30 oficer dyżurny brzeskiej policji odebrał zgłoszenie od zaniepokojonego kierowcy. Świadek informował, że w kierunku Brzeg porusza się volkswagen, którego tor jazdy wskazuje, że kierowca może być pod wpływem alkoholu.
Zgłaszający jechał drogą krajową nr 39 w rejonie Pisarzowic. Zwrócił uwagę, że pojazd przed nim nienaturalnie zwalniał i przyspieszał, a także niebezpiecznie zbliżał się do osi jezdni i zjeżdżał na pobocze. Nie pozostał obojętny – na bieżąco przekazywał policji informacje o kierunku jazdy podejrzanego samochodu.
Funkcjonariusze szybko podjęli interwencję. Na ulicy ul. Piastowskiej zatrzymali wskazany pojazd do kontroli. Już w pierwszym kontakcie z kierowcą wyczuli wyraźną woń alkoholu. Badanie alkomatem potwierdziło przypuszczenia – 28-latek miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Jak ustalili policjanci, mężczyzna przyjechał do Brzegu z miejscowości z terenu powiatu opolskiego, oddalonej o około 20 kilometrów. W rozmowie z funkcjonariuszami przyznał, że razem z kolegą wyruszył w drogę, ponieważ „zgłodniał i chciał zjeść kebaba”.
Teraz za swoją nieodpowiedzialność odpowie przed sądem. Grozi mu nie tylko kara do 3 lat więzienia, ale także wysoka grzywna, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz przepadek samochodu lub jego równowartości.
Policja podkreśla, że w tej sytuacji kluczową rolę odegrała reakcja świadka. To dzięki jego czujności udało się szybko wyeliminować z ruchu potencjalnie niebezpiecznego kierowcę i zapobiec możliwej tragedii na drodze.








Napisz komentarz
Komentarze