Barwny orszak dzieci trudno było przeoczyć – nad ich głowami górowała tradycyjna, kolorowa gwiazda kolędnicza, a stroje nawiązujące do betlejemskiej sceny przyciągały spojrzenia mieszkańców. Z radością i dziecięcą szczerością młodzi kolędnicy odwiedzali domy, śpiewali kolędy, głosili dobrą nowinę o narodzeniu Jezusa i składali noworoczne życzenia.

Reakcje mieszkańców były wymowne. Otwierane drzwi, serdeczne słowa i szczere uśmiechy pokazywały, jak bardzo takie spotkania są dziś potrzebne. Dla wielu była to sentymentalna podróż do przeszłości – do czasów, gdy kolędnicy stanowili nieodłączny element świątecznego krajobrazu wsi i miasteczek.
Kolędowanie, choć dziś spotykane rzadziej niż przed laty, wciąż ma w sobie niezwykłą moc. To nie tylko religijny obrzęd, ale także żywa lekcja wspólnoty, sąsiedzkiej bliskości i dzielenia się radością.
Przy tej okazji dzieci włączyły się także w pomoc swoim rówieśnikom z krajów misyjnych. W tym roku zebrane podczas kolędowania datki zostaną przeznaczone na wsparcie dzieci ze Sri Lanki, które często zmagają się z ubóstwem i brakiem dostępu do edukacji. To piękny przykład tego, że kolęda może nieść dobro znacznie dalej niż granice jednej miejscowości.

Dzieci z Górek, Złotnik i Chrząszczyc udowodniły, że ta tradycja nie odeszła do lamusa – nadal żyje i potrafi rozświetlić zimową codzienność. Bo, jak mawiali nasi dziadkowie, święta trwają tak długo, jak długo potrafimy nieść dalej ich przesłanie. A gdy słychać kolędę za progiem, łatwiej w to uwierzyć.








Napisz komentarz
Komentarze