Rozpoczynający się 63. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu to doskonała okazja, by wrócić pamięcią do czasów, gdy opolskie święto muzyki było nie tylko wydarzeniem scenicznym, ale także miejscem wyjątkowych spotkań i niezapomnianych emocji. O swoich festiwalowych doświadczeniach opowiada Tomasz Markiewicz – menadżer artystów, ekspert i dziennikarz muzyczny, który przez dwanaście lat poznawał Opole od kulis. Jego wspomnienia przywołują atmosferę dawnych edycji festiwalu, która dla wielu pozostaje symbolem najlepszych lat polskiej piosenki.
- Przez dwanaście lat poznawałem Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu od kulis, jako akredytowany dziennikarz muzyczny. Cztery razy wracałem tam również w zupełnie innej roli, jako menadżer artystów – wspomina dziennikarz. - Z ogromnym sentymentem wspominam szczególnie te pierwsze lata, gdy przyznawałem Nagrodę Dziennikarzy razem z Markiem Niedźwieckim, Marią Szabłowską, a później także z Markiem Sierockim. Dla większości byli po prostu znanymi twarzami z radia i telewizji. Dla mnie, ludźmi, którzy jeszcze w młodzieńczych latach w dużej mierze ukształtowali mój gust muzyczny – dodaje z sentymentem.
Ale prawdziwy festiwal zaczynał się dopiero wtedy, gdy gasły światła amfiteatru, kamery przestawały nagrywać, a telewizyjne transmisje schodziły z anteny. Wtedy życie przenosiło się za kulisy, najczęściej do restauracji Hotel Opole. Tam spotykali się artyści, muzycy, dziennikarze i ludzie związani z branżą. Przy dobrze zaopatrzonym bufecie komentowano koncerty niemal na gorąco i, jak to zwykle bywa na festiwalach, obgadywano konkurencję.
Z każdą godziną atmosfera robiła się coraz swobodniejsza. Łączono stoliki, ktoś siadał przy pianinie stojącym w kącie sali, ktoś inny zaczynał śpiewać, a po chwili śpiewali już wszyscy. I tak często aż do rana. W Opolu rodziły się przyjaźnie, festiwalowe romanse i znajomości, które potrafiły przetrwać długie lata.
- To były jeszcze czasy, gdy opolski festiwal trzymał dawną klasę i klimat. Później wszystko zaczęło się powoli zmieniać. I niestety, tracić swój urok – opowiada Tomasz Markiewicz - Przez ostatnie dwie dekady, ilekroć wracałem do Opola, coraz częściej słyszałem jedno zdanie: „To już nie jest ten festiwal co kiedyś”. I niestety, było w tym sporo prawdy.
Pełny artykuł znajdziesz w e-wydaniu.
👉 Kup i czytaj e-wydanie Tygodnika Ziemi Opolskiej z 5 czerwca - e-wydanie dostępne tutaj.


Napisz komentarz
Komentarze