Historia tego niezwykłego przedsięwzięcia zaczęła się bardzo niepozornie – od komentarza na Facebooku. Jedna z byłych mieszkanek Dębia napisała „A dlaczego nie ma takiego pomnika-kroszonki w Dębiu? Tam przecież mieszka najlepsza twórczyni tych dzieł”. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Grażyna Fila, twórczyni ludowa z Dębia, laureatka wielu konkursów kroszonkarskich, skomentowała krótko i konkretnie: „Szukam sponsora jajka, resztę ogarnę”.
Już po kilku dniach odezwał się sołtys wsi Dębie – Konrad Wójcik, pytając, ile kosztuje takie jajko na stojaku. Kwota okazała się niemała – ponad 8 tysięcy złotych. Mimo to sołtys bez wahania zdecydował się na zakup, dając tym samym zielone światło do realizacji pomysłu.
Skoro jajko już jest, nie pozostało nic innego, jak je wymalować. Zadania podjęła się oczywiście Grażyna Fila. To ona zdecydowała również o kolorze kroszonki – czarnym. Jak podkreśla twórczyni, jest to jeden z najpiękniejszych i najbardziej szlachetnych kolorów w tradycji kroszonkarskiej. Czarne kroszonki wręczane są osobom ważnym i szanowanym, co dodatkowo podnosi rangę powstającego pomnika.
Pełny artykuł znajdziesz w e-wydaniu.
👉 Kup i czytaj e-wydanie Tygodnika Ziemi Opolskiej z 19 lutego - e-wydanie dostępne tutaj.








Napisz komentarz
Komentarze