Z samego rana spod remizy w Raszowej wyruszył korowód. Prowadziły go dwa słomiane bery, które zaglądały do domostw i gospodarstw. Pochód przeszedł ulicami obu miejscowości przy dźwiękach żywej muzyki. Muzykanci grający w korowodzie dodawali energii i podtrzymywali radosną atmosferę przemarszu. Za słomianymi berami podążała liczna grupa przebierańców, która tradycyjnie już urozmaiciła karnawałową zabawę. Wśród nich dostrzec można było postać leśniczego, funkcjonariuszy policji, kominiarza z charakterystycznymi akcesoriami, kolorowo ubrane cyganki, a także lekarza w białym kitlu. Każda z tych postaci wnosiła do korowodu element humoru i ludowej groteski, co od lat stanowi nieodłączny element tego zwyczaju. Po południu organizatorzy zaprosili najmłodszych na tradycyjną zabawę dziecięcą. Wieczorem natomiast w sali Ochotniczej Straży Pożarnej odbyła się zabawa taneczna z zespołem . Dochód z całego wydarzenia przeznaczony został na zakup nowego wozu bojowego dla miejscowej jednostki OSP.
Pełny artykuł znajdziesz w e-wydaniu.
👉 Kup i czytaj e-wydanie Tygodnika Ziemi Opolskiej z 19 lutego - e-wydanie dostępne tutaj.








Napisz komentarz
Komentarze