A dokładnie do pobliskich Krapkowic. To właśnie tu, w rodzinnej firmie Nagaba przy ulicy Kilińskiego, od 2019 roku powstaje specjalistyczne obuwie dla polskiej kadry. Ręcznie szyte, skórzane, dopasowywane do każdego zawodnika indywidualnie. W świecie, w którym o wygranej decydują centymetry i ułamki punktów za styl, taki detal może stać się elementem przewagi.
Początek tej historii sięga 2018 roku. Po rozmowach z legendą polskich skoków, Adamem Małyszem, zrodził się pomysł stworzenia dla kadry czegoś więcej niż kolejnego modelu sportowego buta. W środowisku mówiono wprost – potrzeba „tajnej broni”. Projekt zainicjowany przez Małysza szybko przeszedł w fazę testów. Pierwsze prototypy sprawdzano miesiącami, poprawiając konstrukcję, sztywność i sposób trzymania stopy.
Efekt? Unikalne obuwie, które stało się stałym elementem wyposażenia reprezentacji.
Co ciekawe, rozwiązania z naszego regionu przestały być wyłącznie polskim sekretem. Pomysł podpatrzyli m.in. czescy skoczkowie, którzy również zdecydowali się korzystać z obuwia produkowanego przez Nagabę. W hermetycznym świecie skoków narciarskich to wyraźny sygnał, że mamy do czynienia z technologią najwyższej klasy.
Czy to buty przesądziły o olimpijskim dorobku Pawła Wąska? W sporcie tej rangi nikt nie mówi o cudach. Mówi się o pracy, detalach i przewagach budowanych po cichu. Faktem jest, że kolejny raz polska kadra w skokach narciarskich wraca z najważniejszych zawodów z medalami zdobytymi m.in. w sportowym obuwiu rodem z Opolszczyzny.
Czasem największe sukcesy rodzą się nie w blasku fleszy, lecz w warsztacie, gdzie igła, nić i doświadczenie spotykają się z olimpijską ambicją. A potem – razem z zawodnikiem – lecą po medal.








Napisz komentarz
Komentarze