Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 14 stycznia 2026 10:37
Przeczytaj:
Reklama
Reklama Senator RP Beniamin Godyla

Mniej kursów, więcej frustracji

Mieszkańcy podopolskich gmin mają coraz większy problem z dojazdem do miasta wojewódzkiego. PKS Opole w 2026 roku ogranicza liczbę kursów, co szczególnie dotkliwie odczują osoby niezmotoryzowane, seniorzy oraz uczniowie. Decyzja przewoźnika budzi frustrację i obawy o dalsze funkcjonowanie transportu publicznego w regionie.
Mniej kursów, więcej frustracji

Kolejne ograniczenia liczby kursów budzą frustrację oraz duże zaniepokojenie wśród osób korzystających z tej formy transportu. Zwracają one uwagę, że połączeń systematycznie ubywa już od wielu lat.

– Mieszkam tutaj od niespełna dwudziestu lat – opowiada mieszkanka gminy Prószków (dane do wiadomości redakcji). – Pamiętam, że na początku nie było problemu ani z dojazdem do stolicy regionu, ani z powrotem do domu. Autobusy w obu kierunkach kursowały bardzo często. Z biegiem lat liczba kursów zaczęła się zmniejszać. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że wiele z nich realizowanych jest wyłącznie w dni nauki szkolnej. W praktyce oznacza to, że w czasie wakacji dojazd PKS-em do pobliskiego miasta wojewódzkiego staje się bardzo utrudniony.

Nasza rozmówczyni zauważa również, że coraz więcej osób – widząc z roku na rok malejącą liczbę połączeń – poszukuje alternatywnych rozwiązań komunikacyjnych. Najczęściej oznacza to zakup samochodu lub umawianie się na wspólne dojazdy do Opola jednym autem.

– Osoby decydujące się na takie rozwiązanie tłumaczą, że nie mają innego wyboru – dodaje mieszkanka gminy Prószków. – Woleliby korzystać z komunikacji publicznej, bo przebijanie się przez korki w Opolu w godzinach szczytu nie należy do przyjemności. Niestety, liczba kursów autobusowych stale się zmniejsza. Dodatkowo często zdarza się, że na autobus trzeba długo czekać.

Również mieszkańcy gminy Dobrzeń Wielki komentują zmiany w rozkładzie jazdy opolskiego PKS-u.

„W PKS Opole sytuacja jest po prostu niedopuszczalna. Usunięto kurs o 21.00 i 22.20 oraz część porannych, które były kluczowe zarówno dla osób pracujących, jak i młodzieży wracającej z zajęć dodatkowych. W praktyce oznacza to, że wielu mieszkańców będzie zmuszonych zrezygnować z PKS, bo po prostu nie da się dojechać ani wrócić w rozsądnych godzinach. Kurs o 21.00 był niezbędny – korzystali z niego ludzie wracający z pracy, zajęć dodatkowych czy wydarzeń kulturalnych. Teraz, jeśli ktoś chce pójść z dzieckiem do kina albo wrócić po pracy, nie ma takiej możliwości. Weekendowe kursy są jeszcze gorsze – można dojechać, ale wrócić już nie, co skutecznie zniechęca do jakichkolwiek wyjazdów i pokazuje kompletny brak wyobraźni ze strony PKS” – komentuje sytuację jeden z internautów na profilu facebookowym gminy Dobrzeń Wielki.
Podobnych głosów jest więcej. Inny internauta zwraca uwagę na młodzież uczącą się i studentów, a także osoby pozostające dłużej w pracy.

„Żadnych konsultacji, żadnych informacji poza stroną PKS Opole. To chyba nie tak powinno być, za komunikację częściowo odpowiadają też (zgodnie z zakresem obszaru działania) wójtowie, starostowie, burmistrzowie i prezydenci miast, oraz marszałek województwa” – pisze internauta.

Mieszkańcy powiatu opolskiego zwracają uwagę, że na wielu przystankach nie pojawiły się nowe rozkłady jazdy. Jeden z sołtysów podkreśla, że w jego miejscowości ta informacja nie dotarła do wszystkich. W związku z tym sam informuje m.in. młodzież, która dojeżdża autobusami PKS Opole do stolicy regionu.

 Uwaga! To tylko fragment artykułu. Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Ziemi Opolskiej z 8 stycznia - e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama