Nie jest kopią starej fotografii ani prostą ilustracją dawnego zwyczaju. W Raszowej tradycja wodzenia niedźwiedzia dostała współczesną, artystyczną oprawę. Dwa murale pokazują Bery tak, jak widzi ich pochodząca z miejscowości artystka Wiktoria Namyslik.
W Raszowej ściany zaczęły już opowiadać historię. Dwa murale, o których jako pierwsi pisaliśmy we wrześniu na łamach „Tygodnika Ziemi Opolskiej”, zostały oficjalnie zaprezentowane 2 października. Za ich projektem stoi Wiktoria Namyslik – artystka, nauczycielka sztuki, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu i mieszkanka Raszowej.
To właśnie jej spojrzenie sprawiło, że lokalny zwyczaj nie został przedstawiony jako muzealny eksponat. Jak podkreślała Małgorzata Wysdak, prezes Stowarzyszenia Pro Liberis Silesiae, mural trochę odbiega od tych innych, które widać w rzeczywistości opolskiej wsi, dlatego że nie jest odzwierciedleniem jakiegoś zdjęcia, tylko jest artystyczną wizją tworzenia korowodu karnawałowego.
Szczególne miejsce w całym projekcie zajmuje Wiktoria Namyslik. Artystka jest autorką projektów obu murali, a jeden z nich wykonała osobiście. Jej praca połączyła dwie rzeczy, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się odległe: lokalny, wielopokoleniowy zwyczaj i współczesną sztukę. Dzięki temu to, co znane starszym mieszkańcom, zostało przedstawione w sposób, który może zainteresować także młodszych.
Pełny artykuł znajdziesz w e-wydaniu.
👉 Kup i czytaj e-wydanie Tygodnika Ziemi Opolskiej z 8 października - e-wydanie dostępne tutaj.


Napisz komentarz
Komentarze