Do bulwersującego zachowania doszło w niedzielę, 18 października w południe przy ulicy Torowej w Opolu. Nieznany mężczyzna przerzucił przez około trzymetrowe ogrodzenie na teren opolskiego schroniska dla zwierząt skrajnie zaniedbanego psa.
Zdarzenie budzi ogromne emocje zarówno wśród pracowników placówki jak i mieszkańców Opola. Suczka w trakcie godzin funkcjonowania placówki została przerzucona przez płot i upadła z dużej wysokości, po czym pozostała na terenie schroniska.
- U nas luzem pieski nie biegają, zawsze są na smyczy. Zawsze się dogadamy, zawsze pomożemy. Ta sunia została wyrzucona jak worek śmieci — zrelacjonowała Aleksandra Czechowska, kierownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Opolu. Po dokładnym sprawdzeniu monitoringu okazało się, że za bestialskim i niebezpiecznym porzuceniem zwierzęcia stoi nieznany mężczyzna, który przywiózł je na rowerze. Jego zachowanie jest tym bardziej niezrozumiałe, że w trakcie zdarzenia na miejscu byli pracownicy, którzy mogli przyjąć suczkę i udzielić pomocy bez narażania jej zdrowia i życia. Z relacji pracowników instytucji wynika, że psina upadła na trawę i dzięki temu nic jej się nie stało. Wstępne badania nie wykazały u niej ani złamań, ani obrażeń wewnętrznych. Stwierdzono natomiast, że jest bardzo wychudzona.
Cała sytuacja została uwieczniona na monitoringu, a sprawą zajmują się policjanci.
Pełny artykuł znajdziesz w e-wydaniu.
👉 Kup i czytaj e-wydanie Tygodnika Ziemi Opolskiej z 22 października - e-wydanie dostępne tutaj.


Napisz komentarz
Komentarze